Triennale Ceramiki z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości – artykuł krytyczny

plakat_wystawa_druk

 

Sztuka zaangażowana oraz wymyślone i mocno naciągane powody, aby organizować wystawy, to coś czego osobiście nie pochwalam.
Gdy za wystawę odpowiada jeden z artystów uczestniczących w wydarzeniu, bardzo trudno o obiektywizm, a łatwo o kumoterstwo.
Organizacja  wystawy 100 artystów  ceramików na 100 – lecie Niepodległości, to bardzo odważne zadanie, skomplikowane logistycznie, wymagające ogromnej wiedzy, doświadczenia, wysiłku, czasu oraz znajomości rynku.
Dobrze i bezpiecznie jest powołać gremium mądrych, kompetentnych ludzi, którzy są autorytetami w środowisku.
Zaskoczyło mnie to, że  przy wystawie z okazji 100 lat Niepodległości obowiązuje regulamin, który dopuszcza do udziału w wystawie tylko prace nie starsze niż trzy lata.  Jednocześnie prezentowane są dzieła, które tych kryteriów nie spełniają, co świadczy o zupełnym niedopasowaniu regulaminu do takiego wydarzenia.

Brak mi słów na usprawiedliwienie nieobecności na wystawie prac Władysława Garnika, Edwarda Roguszczaka, Elżbiety Grosseovej, Ewy Granowskiej, Zdzisława Szyszki, Stanisława Szyby, Andrzeja Trzaski, Czesława Podleśnego, Ewy Walczak- Jackiewicz, Zofii Wysockiej -Dowgird, Marylii Kupczak- Zajadacz, Małgorzaty Dyrdy-Kujawskiej, Anny Marchwickiej.

Dlaczego w sprawie nieobecności tych twórców nic nie zrobili artyści, którzy znaleźli się wśród złotej setki?

Może to zwykłe niedopatrzenie, związane z tym, że komisarz wystawy nie interesuje się sztuką innych, zwłaszcza starszych mistrzów i ich nie szanuje.
Nieobecność pracy Władysława Garnika uważam za skandal.
Początkowo myślałam, że to ze strony artysty jest protest i sam nie wyraził ochoty wystąpienia w wydarzeniu narodowościowym i patriotycznym. Kilku artystów odmówiło udziału w tej wystawie np. prof. Adam Abel, Joanna Opalska.
Zabrakło mi słów, gdy dowiedziałam się, że Władysław Garnik wysłał zgłoszenie, dopełnił formalności i był przekonany, że jego praca będzie na wystawie i w katalogu.
Chyba najgorsze było to, że o tym fakcie dowiedział się telefonicznie ode mnie i był autentycznie zaskoczony. Najbardziej bulwersujące jest to, że przecież Artysta związany jest od lat z Bolesławcem,  uczestniczył w plenerach międzynarodowych, jest laureatem wielu nagród.

Tytuł wystawy, o której piszę krytycznie to „Polak Artysta Ceramik”.

Może odrzuceni, a właściwie ci, którzy się nie zakwalifikowali do wzięcia udziału w wystawie czy zostali pominięci nie spełniają podstawowego kryterium związanego z narodowością.

Może ktoś uznał, że dorobek artystyczny tych twórców jest zbyt mały albo, że nie są zbyt dobrymi artystami, bo np. nie są garncarzami?
Dlaczego o tym piszę ….? Wszyscy będą chwalić organizatorów za ogromny wkład w organizację wystawy, nikt nawet nie zauważy nieobecności prac kilku twórców, a poza tym nikt się nie ośmieli krytykować komisarza, dyrektora, organizatorów, bo może nie być dopuszczony do następnego triennale albo nie dostanie zaproszenia na plener międzynarodowy do Bolesławca.

W społeczeństwie dominuje obojętność, wygoda, zachowawczość. Zbytnie angażowanie się nie jest trendy. Sprawdziłam, nie było powołanej żadnej  komisji, która miałaby przesądzać kto spełnia kryteria – Polaka Artysty i Ceramika.

Zainteresowało mnie stwierdzenie, że w wystawie biorą  udział artyści z Bolesławca, Polski i  zamieszkali poza krajem. Nie wiedziałam, że Bolesławiec to jakaś specjalna, nowa  jednostka geograficzna. Prawdopodobnie chodzi o małomiasteczkowe kompleksy.
W ogóle nie znajduję słów usprawiedliwienia zaistniałej sytuacji. Jest to nonszalancja, niedociągnięcie, zła wola i brak artystycznego wyczucia. Pojawili się na wystawie absolwenci z 2014 roku (regulamin mówi o długoletnim doświadczeniu!), a zabrakło miejsca dla tych, którzy całe swoje życie poświęcili dla Sztuki. Taka wystawa mogłaby być pokazem wspominkowym, przypominającym wielkich Polaków Artystów Ceramików. To takie ważne, aby ocalić pamięć o Wielkich Twórcach od zapomnienia. Stulecie to piękna okazja na taką podróż w czasie. Jeśli przy takiej okazji zapomina się o artystach starszego pokolenia, ale cały czas jeszcze twórczych, to zupełnie nie dziwi fakt pominięcia tych, którzy już od nas odeszli.
Może brak nazwisk pewnych artystów, to trochę strach przed konkurencją, chociaż im lepsi artyści, tym większy prestiż wystawy.
Moja krytyka wynika głównie stąd, że oczekiwałabym od organizatora zwykłej przyzwoitości.
Środki na organizację wystawy są nasze, czyli wspólne. Powinna być dochowania staranność i zachowane pewne standardy.

Czy był ogłoszony konkurs na plakat do tego Triennale? Wygrała demokracja, bo na plakacie jest zdjęcie rzeźby komisarza, on też będzie autorem pracy, która powstanie na tą okoliczność w Bolesławcu. Czyli człowiek orkiestra!
Oczekuję wytłumaczenia ze strony organizatorów tej wystawy, dlaczego tak się stało.

Iwona Siewierska prezes Fundacji Unikat

Kategoria Bez kategorii